Opowieść o utracie. Recenzja książki „Hjem” Ilony Wiśniewskiej

Okładka książki Hjem Ilony Wiśniewskiej, wydawnictwo czarne

„Tego miasta nie można opowiedzieć, można je tylko przeżyć” – pisze w nowej książce Ilona Wiśniewska. Swoją opowieść osadza tym razem w miejscu dobrze jej znanym: norweskim Tromsø, które od lat stanowi jej dom. Tytułowy „Hjem” to zresztą właśnie siedlisko, bezpieczna przystań. Trochę na przekór temu znaczeniu przestrzeń wyłaniająca się z kart książki bywa jednak chłodna i nieprzystępna, pełna samotności, lęku i egzystencjalnego wyobcowania.

W październiku 2022 roku Wiśniewska ogląda 40-minutowy dokument o Bjørg, samotnej kobiecie z północy Norwegii, która co roku czeka na powrót zaprzyjaźnionej mewy trójpalczastej. Po emisji filmu, który wzrusza od pierwszych minut, pisarka zaczyna marzyć o tym, żeby kiedyś poznać tę niezwykłą bohaterkę osobiście. Udaje się to już kilka tygodni później, zupełnym przypadkiem, na lotnisku w Tromsø. Kobiety umawiają się wówczas na rozmowę i spotkanie, ale to następuje dopiero rok później. „Być może niektóre opowieści muszą przeleżeć zimę, nasiąknąć latem”, stwierdza Wiśniewska. Wspólne wyjście do kawiarni okazuje się początkiem niezwykłej historii. Bjørg proponuje bowiem pisarce, by razem z nią zaczekała na JJ, „oswojoną” mewę.

Ta, jak i pozostałe ptaki tego gatunku, będzie w „Hjem” powracać pod osobliwą nazwą, nawiązującą do norweskiego określenia „urbane krykkjer”, brzmiącego w wymowie właśnie jak „krysie”. Mewy, zdziesiątkowane w ostatnich latach przez ptasią grypę, ale też niechęć Norwegów, stanowią zresztą swoisty refren całej opowieści i wspólny punkt odniesienia dla wszystkich bohaterów książki.

Najważniejszą z nich jest bez wątpienia wspomniana wcześniej Bjørg, starsza Norweżka, zmuszana przez swoją rodzinę do opuszczenia rozlatującego się domu. Wyprowadzka jest dla niej problematyczna nie ze względu na siebie, a właśnie na JJ. Ptasi przyjaciel nauczony jest już bowiem, że jego bezpieczna przystań znajduje się właśnie na jej parapecie. Co stanie się z „jeje”, gdy Bjørg opuści ich dom? Odpowiedź nie pada, jednak mewa podzieli najprawdopodobniej smutny los swojego gatunku, który zanika w zastraszającym tempie z powodu działań Norwegów.

Fragment książki Hjem Ilony Wiśniewskiej

Jak zauważa Ilona Wiśniewska, Tromsø jest jednym z najszybciej rozwijających się turystycznie miast Norwegii. „Paryż Północy” przyciąga rocznie milion osób, które pragną obserwować zorzę i być bliżej natury. Jednocześnie w tym wielokulturowym miejscu rozgrywa się prawdziwy ptasi dramat. Autorka z pieczołowitością śledzi architekturę, parapety, gzymsy i dachy, na których ustawia się ostre gwoździe, by zniechęcić ptaki do gniazdowania. W jej narracji czuć ogromną wrażliwość na ciche cierpienie skrzydlatych mieszkańców miasta, które ze względu na przełowienie i katastrofę klimatyczną zaczęły szukać schronienia w betonowej przestrzeni.

Strona nowej książki Ilony Wiśniewskiej Hjem

Większość osób przechodzi koło tej tragedii obojętnie, ignorując fakt, że mewy są gatunkiem chronionym. Autorka „Hjem” skupia jednak swoją uwagę na Bjørg oraz garstce cudzoziemców, którym zależy na ratowaniu „krysi”. Właśnie do nich dołącza zresztą w pewnym momencie sama Wiśniewska, stając się tymczasową opiekunką piskląt. Poprzez realne działanie, ale także na kartach swojej książki próbuje ocalić ptasie enklawy przed zapomnieniem.

W „Hjem” autorka z reporterską precyzją i poetyckim wyczuciem pokazuje, że dom jest pojęciem nieoczywistym. Może być ciepłem, ale i chłodem, przystanią, lecz też miejscem utraty. Wrażliwość na to, co kruche i odrzucane, czyni jej książkę jedną z najbardziej przejmujących opowieści o północy i o człowieczeństwie.

CZYTAJ DALEJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *