„Żyjemy daleko na północy i często, jeśli potrzebujemy pomocy, zanim otrzymamy ją z kontynentu, możemy liczyć tylko na siebie” – rozmowa z Sysselmannem Svalbardu Kjerstin Askholt

Gubernator Svalbardu Kjerstin Askholt

Kjerstin Askholt to druga kobieta na stanowisku Sysselmanna Svalbardu od 1925 roku. Stanowisko objęła 13 października 2015 roku i tym samym stała się najwyższym przedstawicielem rządu na norweskim archipelagu. W ramach swoich obowiązków Gubernatorka Svalbardu trzyma pieczę nad przestrzeganiem praw i obowiązków Norwegii nałożonych mocą Traktatu Spitsbergeńskiego z 1920 roku, zarządza obszarami chronionymi, dogląda pomników przyrody i kultury, wydaje pozwolenia na posiadanie broni, czuwa nad bezpieczeństwem mieszkańców oraz zachowaniem dzikiego charakteru Svalbardu, ale też udziela ślubów i sprawuje opiekę nad jego społecznością. To jednak tylko namiastka zadań, ponieważ za jej panowania mała społeczność boryka się z coraz bardziej wyraźną rewolucją, wywołaną zmianami klimatycznymi. Górnicze miasteczko cierpi z powodu niebezpiecznych lawin i osuwisk. Kolejne kopalnie są zamykane, rosną małe przedsiębiorstwa związane z turystyką. O tym jak to jest być szeryfką na arktycznej pustyni oraz w jaki sposób zachować życiowy balans i jednocześnie podkreślać wagę dziewiczej przyrody archipelagu, rozmawiam z Gubernatorką Svalbardu Kjerstin Askholt.

Pierwsza myśl o rozmowie z Kjerstin pojawia się w mojej głowie w drodze powrotnej z Adventalen. Zacinający z niebotyczną prędkością wiatr powoduje, że rower, na którym się przemieszczam, nie potrzebuje pracy nóg. Wiatr niesie mnie kilka kilometrów do Longyearbyen. Mija mnie, pędzący w przeciwną stronę, terenowy samochód Sysselmanna. Nigdy się nie spotkałyśmy. Znamy się zaledwie z wymiany dokumentów umożliwiających wypożyczenie broni w Longyearbyen oraz wymiany wiadomości, lecz wyobraźnia pozwala mi stworzyć sobie owo spotkanie przed oczyma. Gdyby do niego doszło, być może przechadzałybyśmy się w skarpetkach po miejscu, w którym urzęduje Gubernatorka Svalbardu Kjerstin Askholt, ba, być może popijałybyśmy nawet ciepłą herbatę, ponieważ z norweskich artykułów dowiaduję się, że jest osobą o niezwykle przyjaznym usposobieniu.

Jest pani pierwszą kobietą na stanowisku Gubernatora Svalbardu od czasu panowania Ann-Kristin Olsen w latach 1995–1998. Praca Sysselmanna przypomina trochę funkcję szeryfa na Dzikim Zachodzie, czy kiedykolwiek spotkała się pani z lekceważącym traktowaniem, odczuła dyskryminację ze względu na płeć?

Nie, nigdy nie doświadczyłam lekceważącego traktowania lub dyskryminacji wywołanych moją płcią. Czasami mam wrażenie, że zyskuję dodatkowy szacunek, ponieważ zajmuję to stanowisko, będąc kobietą.

Na Svalbard przybyła pani z Norwegii, gdzie pełniła pani funkcję zastępczyni dyrektora generalnego więzienia Bredtveit oraz dyrektorki generalnej w Departamencie Spraw Polarnych Norweskiego Ministerstwa Sprawiedliwości. Proszę opowiedzieć trochę o swojej karierze. Zawsze chciała pani objąć to stanowisko i przeprowadzić się na Svalbard? Czy to wymarzona praca z dzieciństwa?

Jako wieloletnia dyrektorka generalna Departamentu Spraw Polarnych miałam bliski kontakt z biurem Gubernatora i w większości spraw pełniłam funkcję jego przełożonej. Bywałam na Svalbardzie bardzo często, a obszary odpowiedzialności na tym stanowisku, społeczność i bardzo wyjątkowa natura Svalbardu naprawdę mnie pociągały. Objęcie stanowiska Gubernatora w 2015 roku, było jak sen, który się spełnił.

Jak wyglądały pani początki pracy na Svalbardzie? Było lekko i przyjemnie?

Zaczęłam pracować na początku października 2015 roku i można powiedzieć, że pierwsze miesiące były lekkie i przyjemne, ale wtedy 19 grudnia 2015 roku przeżyliśmy tę straszną lawinę, która zabiła dwie osoby i zniszczyła kilka domów. To było naprawdę trudne i nigdy nie zapomnę tamtych dni.

Czego nauczyła się pani na Svalbardzie?

Poznałam wielu fantastycznych ludzi z wyjątkowej społeczności z nadzwyczajnej części Norwegii. Żyjemy daleko na północy i często, jeśli potrzebujemy pomocy, zanim otrzymamy ją z kontynentu, możemy liczyć tylko na siebie. Z tego powodu niezwykle ważna jest praca zespołowa. Miałam ogromny przywilej odkrywać wiele obszarów Svalbardu, ale chciałabym zaznaczyć, że nie trzeba podróżować godzinami lub całymi dniami po odludziu, aby doświadczyć niezwykłej natury, ponieważ można doświadczyć jej tuż przed własnym domem w Longyearbyen, jak choćby słońce o północy, zorza polarna, renifery, lisy polarne, ptactwo i piękne kwiaty.

W książce „Spitsbergen bez retuszu” Jerzy Jasnorzewski pisze o psychozie polarnej. Czy to prawda, że kto raz doświadczył rozstroju nerwowego pod wpływem nocy polarnej, jest odsyłany na ląd i nie może wrócić na Północ?

Nie znam takich przypadków. Noc polarna może wpłynąć na ciebie na wiele sposobów, ale nie spotkałam się z pojęciem psychozy polarnej, oraz że oznaczałoby to, że nie można wrócić na Svalbard. Z mojego doświadczenia wynika, że większość ludzi radzi sobie z ciemnością, a niektórzy lubią ją nawet bardziej niż zjawisko słońca o północy [w trakcie dnia polarnego – przyp. red.]

Za co kocha pani Svalbard? Co takiego przyciąga na Svalbard?

Dzikie zwierzęta i przyroda, zmieniające się światło, cisza i spokój, ale także to, że Svalbard jest centrum Arktyki, gdzie dzieje się bardzo dużo.


Z jakimi największymi problemami dzisiaj boryka się Svalbard oraz mieszkańcy Longyearbyen?

W tej chwili jest to sytuacja związana z Covid-19 oraz jej wpływ na społeczność oraz przedsiębiorstwa, podobnie zresztą, jak w wielu innych miejscach.

Jak Svalbard radzi sobie z koronawirusem?

Przestrzegamy tych samych surowych zasad oraz przepisów, co na kontynencie, a także mamy specjalne surowe przepisy dotyczące turystyki, zarówno na lądzie, jak i na statkach.

Do Longyearbyen podróżuje coraz więcej ludzi. Czy istnieje ryzyko, że natura ucierpi ze względu na powiększającą się liczbę turystów? Czy ochrona środowiska Svalbardu jest wyzwaniem?

Tak, rosnąca liczba turystów jest wyzwaniem dla środowiska, ale jesteśmy w stanie kontrolować ten wzrost i jego wpływ na dziewiczą przyrodę Svalbardu.

Na arktyczną pustynię pragnie podróżować coraz więcej osób. Jak mieszkańcy Longyearbyen radzą sobie z rosnącą liczbą turystów? Dzielnie znoszą przybywanie kolejnych statków wypełnionych tysiącami wycieczkowiczów?

Longyearbyen to mała społeczność. Przyjmujemy turystów, lecz rozumiem miejscowych, którzy nie lubią, gdy ulice są zatłoczone tysiącami pasażerów statków wycieczkowych, z drugiej jednak strony wycieczki są ważne dla lokalnych przedsiębiorstw. Istnieje tu równowaga, którą musimy zarządzać.

Co muszę zrobić, aby zamieszkać w Longyearbyen?

Musisz być w stanie się utrzymać, a także zdobyć zakwaterowanie.

Do pani obowiązków należy między innymi egzekwowanie suwerenności Svalbardu, zapewnienie pokoju i stabilności na tym obszarze, zachowanie jego dzikiego charakteru, ale też udzielanie ślubów, prowadzenie dochodzeń policyjnych, czy wystawianie zezwoleń na posiadanie broni. Jak radzi sobie pani z tak wszechstronnymi obowiązkami?

Pod wieloma względami biuro gubernatora można porównać do sklepu wielobranżowego z wieloma różnymi usługami. Obecnie mam wielu kompetentnych i wykwalifikowanych pracowników do obsługi owych zadań.

Analizując długą listę owych obowiązków, można odnieść wrażenie, że pełni pani role dziesiątek ministerstw. W której z tych ról odnajduje się pani najlepiej, a która z nich jest dla pani najbardziej uciążliwa?

Moja profesja należy do dziedziny prawa i to w nim czuję się najbardziej pewna siebie, ale prawo i zarządzanie są tylko fragmentem wielu moich zadań oraz obszarów odpowiedzialności. Jest oczywiście kilka specjalnych dziedzin, takich jak nauki przyrodnicze, o których wiem najmniej, ale mam wielu doskonałych pracowników

Czego możemy się nauczyć od dwutysięcznej społeczności zamieszkałej niewiele ponad tysiąc kilometrów od Bieguna Północnego?


Wspólnego życia w harmonii oraz bycia sobie pomocnym, kiedy jest to potrzebne.

Który region archipelagu Svalbard prywatnie lubi pani najbardziej?

Różne obszary są na swój sposób ekscytujące i piękne, lecz ja lubię je wszystkie. Gdybym miała wyróżnić jeden z nich, mógłby to być północno-zachodni róg Spitsbergenu.

*18 grudnia 2020 roku Gubernatorka Kjerstin Askholt została mianowana szefową policji w Agder na sześcioletnią kadencję. 24 czerwca 2021 roku stanowisko Gubernatora Svalbardu obejmie Lars Fause.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.